Wysłany: 2019-11-03, 16:39 Wiersz pt. "Sok"
Sok, nektar z wiśni,
połyskująca matryca skąpana w nicości,
podstawka wywołująca świateł purpurowych taniec,
wpadam w sen.
W tym śnie,
marzenia, marzenia,
piękne cuda,
piękne witryny,
świat u stóp,
szybkość światłem malowana.
Budzę się w znaku życia,
zaplątany w wir dnia codziennego,
ta rutyna, kolejna czynność do kolekcji,
w tej kolekcji bogactwo jest pisane,
wielką literą ze złota, tudzież srebra.
Pod okupacją bezdrzewnych połaci,
tańczy mój zmysł, szalony, olśniony,
ulicą mkną pojazdy niczym ogórki,
zapadam w trans.
W tym transie,
cud, miód, pierogi ruskie,
kołdra otulona azylem,
na niej małych żyjątek stadko,
tutaj telenowela,
tutaj teleturniej,
czy na dokument masz chęć?
Przede mną ona,
cała w bieli,
podaje mi napój boski,
jajecznicę poranną,
jestem spełniony.
Żarty ze mnie: b (z umiarem)
Żarty ze mnie: b (z umiarem)
Wysłany: 2019-11-03, 20:19
Dodam że ten wiersz był napisany gdzieś na przełomie 2018 i 2019 roku. Dokładnie nie pamiętam kiedy. xD
A teraz moja interpretacja, czyli co autor miał dosłownie na myśli:
"połyskująca matryca skąpana w nicości" - Chodziło tu o monitor i jego matryce. Monitor oczywiście był wyłączony.
"podstawka wywołująca świateł purpurowych taniec" - Router internetowy który niestety nie działał. Działało jedynie światełko, tu fioletowe oznaczające to, że nie ma połączenia z siecią. I tak to trwało przez parę dobrych miesięcy. W końcu router został odesłany do dostawcy a umowa została zerwana.
"W tym śnie,
marzenia, marzenia,
piękne cuda,
piękne witryny,
świat u stóp,
szybkość światłem malowana." - Czyli jakby to wyglądało gdyby mój internet wtedy działał. xD Tbh i tak przesadzone, bo dostawca przewidywał jedynie około 11 Mbps dla mojej lokalizacji. :|
"Budzę się w znaku życia,
zaplątany w wir dnia codziennego,
ta rutyna, kolejna czynność do kolekcji," - Cóż... Po prostu szara codzienność. Praca, obowiązki i takie tam...
"zapadam w trans.
W tym transie,
cud, miód, pierogi ruskie,
kołdra otulona azylem,
na niej małych żyjątek stadko,
tutaj telenowela,
tutaj teleturniej,
czy na dokument masz chęć?" - Czyli jakby wyglądał odpoczynek czyli leżenie w łóżku i oglądanie telewizji xD
"Przede mną ona,
cała w bieli,
podaje mi napój boski,
jajecznicę poranną,
jestem spełniony." - I tak. To dokładnie to, co Angelfrost miał na myśli. :)
Dzięki za opinię, Angelfrost. xD
Żarty ze mnie: b (z umiarem)