Było to we wczesnym roku
Gdy wiosny jarzą się na niebie
I gdy smoczyska zbierają siebie
Ruszyć na La Paz, nie opuszczyć wzroku!
Początkiem jest koniec, końca początek
Liczonym bogactwem gwieździstego mroku
Do broni! woła już, do smechdy!
Pędzą konie, pędza smoki!
A na plecach smoka leży
Karabin pełen, mijąc padoki
Kolorowe, puszczowe
Piękne, wiosenne widoki.
Opowieści tej początek jest, o tu
W Bulońskim Lasku, ziemi prześwitu.
Woja nadchodzące już wołają —
»Na Boliwara!« z okrzykiem pędzają
An stepy boliwajskie łapami odzierają.
Ale to nie znaczy, że nie możesz się z nami skontaktować. Nasza społeczność pozostaje aktywna w innych miejscach.
Więcej informacji w tym temacie.


1254 7854 



