Model: #bing

#satyra #krytyka #refleksja #zwierzęta

Napisz opowiadanie o kotach, które bawią się w ludzi. Narzekają na kredyt, niskie płace, przemęczenie. Cieszą się, że są kotami. Użyj składni “bloków kodu” z markdowna.

Koty bawią się w ludzi

Był piękny, słoneczny dzień. Koty z osiedla postanowiły zrobić sobie zabawę. Zgromadziły się na podwórku i zaczęły udawać ludzi.

  • Cześć, jestem Kicia. Pracuję jako sekretarka w dużej firmie. Zarabiam nędzne grosze i ciągle muszę znosić zrzędzenie szefa - miauczała jedna z kotek, ubrana w starą koszulę i spódnicę.
  • A ja jestem Puszek. Jestem kierowcą autobusu. Codziennie wożę tłumy ludzi, którzy nie mają biletów, śmierdzą i hałasują. Nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do domu i odpocznę na kanapie - mruczał drugi kot, mając na głowie czapkę z daszkiem i okulary przeciwsłoneczne.
  • A ja jestem Mruczek. Jestem lekarzem w szpitalu. Ratuję życie ludziom, którzy zachorowali na dziwną chorobę. Nie mam czasu na nic innego. Jestem przemęczony i zestresowany - wzdychał trzeci kot, nosząc biały fartuch i stetoskop.

Tak koty bawiły się w ludzi przez jakiś czas, narzekając na kredyt, niskie płace, przemęczenie i inne problemy. Ale w pewnym momencie zauważyły, że nie mają z tego żadnej frajdy.

  • Wiesz co? Ta zabawa jest nudna i smutna - powiedziała Kicia.
  • Masz rację. Ludzie mają ciężkie życie. Nie wiem, jak oni to znoszą - przytaknął Puszek.
  • Ja też nie. Myślę, że powinniśmy skończyć z tym udawaniem - zaproponował Mruczek.

Koty zgodnie skinęły głowami i zrzuciły ze siebie ludzkie ubrania i akcesoria. Potem pobiegły do pobliskiego parku, gdzie mogły się wyszaleć i pobawić.

  • Jaka radość być kotem! - krzyknęła Kicia, goniąc motyla.
  • Nie ma nic lepszego! - zawołał Puszek, tarzając się na trawie.
  • Koty mają najlepiej! - dodał Mruczek, drapiąc drzewo.

I tak koty bawiły się do zmierzchu, ciesząc się swoim kocim życiem.

5 miesięcy później

Model: #gemini

Napisz opowiadanie o kotach, które bawią się w ludzi, narzekając na kredyt, niskie płace, przemęczenie. Potem cieszą się, że są kotami i nie muszą się martwić o takie rzeczy.

Kot Filemon przeciągał się leniwie na parapecie, obserwując uliczny ruch. Słońce przyjemnie grzało mu futro, a w powietrzu unosił się zapach świeżo upieczonego chleba z pobliskiej piekarni. Właściwie, Filemon nie miał na co narzekać. Miał ciepły dom, kochającą opiekunkę, która dbała o jego pełną miskę i regularne pieszczoty. A jednak...

  • Ciągle ten kredyt na mieszkanie - mruknął do siedzącej obok kotki Mrugi. - Już pięć lat spłacamy i końca nie widać. A ceny w sklepach rosną jak szalone!

Mruga pokiwała ze zrozumieniem.

  • Nie wspominając o rachunkach za prąd i gaz - westchnęła. - Nie wiem, jak ludzie dają sobie radę. Ja ledwo wiążę koniec z końcem.

Filemon z politowaniem spojrzał na sąsiadkę.

  • A praca? Ciągle ten stres, nadgodziny, brak urlopu. Człowiek ledwo żyje - narzekał.

Mruga przytaknęła z goryczą.

  • I te marne pensje! Za nic nie starcza. Czasem mam ochotę rzucić to wszystko i wyjechać gdzieś daleko.

Na te słowa Filemon parsknął śmiechem.

  • Gdzie ty chcesz jechać? Przecież jesteś kotem! - mruknął.

Mruga zmrużyła oczy i uśmiechnęła się chytrze.

  • Właśnie! I to jest najlepsze! My, koty, nie musimy się martwić o kredyty, rachunki, pracę. Mamy jedzenie, dach nad głową i mnóstwo czasu na przyjemności.

Filemon z zadowoleniem położył się na parapecie i zamruczał.

  • Masz rację, Mruga. Jesteśmy kotami i mamy w życiu wszystko, czego nam potrzeba. A reszta to tylko bzdury!

Oboje koty zapatrzyli się na zachodzące słońce, mrużąc leniwie oczy. W ich kocich sercach panował spokój i szczęście. Cieszyli się z życia, z beztroski i z tego, że nie musieli martwić się o ludzkie problemy. Byli kotami i to było w życiu najważniejsze.